This is default featured slide 1 title This is default featured slide 1 title

This is default featured slide 1 title This is default featured slide 2 title

This is default featured slide 1 title This is default featured slide 3 title

This is default featured slide 1 title This is default featured slide 4 title

This is default featured slide 1 title This is default featured slide 5 title

Yvonne Fournier (uzdrowiona 19 sierpnia 1945)

Pomimo tych licznych zabiegów operacyjnych nie udało się zmniejszyć nieznośnych bólów, a zmniejszenie obrzęku trwało niewiele ponad tydzień. Dr Vincent z Akademii Medycznej w Limoges, który wielokrotnie opiekował się Yvonne Fournier, wystawił 7 lipca 1945 swojej pacjentce przed pielgrzymką do Lourdes następujące zaświadczenie: Panna Fournier cierpi na całkowity paraliż lewego ramienia ze stygnięciem dłoni, obrzękiem na ręce i przedramieniu aż do łokcia. Skarży się na straszne bóle w tej kończynie, przede wszystkim w ramieniu, tak że domaga się amputacji. Przez prof. Leriche’a i mnie samego przeprowadzone zostały liczne zabiegi na pniu współczulnym w okolicy szyi i na zwoju gwiaździstym (dolnym węźle nerwu szyjnego). Te zabiegi osiągały każdorazowo jedynie  przejściowe złagodzenie bólów i zmniejszenie obrzęku. Wydaje się, że w chwili obecnej nie istnieje żadna możliwość wyleczenia. 19 sierpnia 1945 r. (o 8.45 rano) przeprowadzono Yvonne Fornier wraz z pierwszymi modlącymi się obok groty Massabielle w drodze do basenu. W basenie wzięła całkowitą kąpiel. Natychmiast po wyjściu z wody odczuła dziwną siłę w całym ciele. W lewym ramieniu, którego paraliżu nie udało się usunąć operacyjnie, odczuwała swoiste drapanie, znak radosnego powrotu sił, swobody poruszania się i czucia. Bóle zniknęły nagle i całkowicie.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Liczne operacje nie przynosiły skutku

W czasie II wojny światowej pielgrzymki do Lourdes byty zabronione. Po uwolnieniu z niemieckiej okupacji i skończeniu się wojny Francja przeżywała narodowe odrodzenie, które dało również nowe impulsy życiu religijnemu. We francuskiej pielgrzymce narodowej do Lourdes między 18 a 22 sierpnia 1945 r., w czasie której wielu Francuzów składało Naszej Ukochanej Pani z Lourdes podziękowania za ratunek z wojny, z obozów dla jeńców wojennych, od ataków bombowych i prześladowania, wzięła udział również 22-letnia Yvonne Fournier. Od 1940 jej życie było naznaczone cierpieniem. Liczne operacje tylko na krótko łagodziły bóle, a paraliż lewego ramienia nie ustępował. Yvonne Fournier wielokrotnie prosiła opiekujących się nią lekarzy o amputację ramienia. Najważniejsze fakty z przebiegu jej leczenia to169: w czerwcu 1940 – zabieg chirurgiczny przedniej osi z sekcją mięśnia piersiowego większego; w grudniu 1940 – operacja w obrębie zwoju gwiaździstego. Nastąpiło niedokrwienie górnej części lewego ramienia. W grudniu 1941 i sierpniu 1942 przeprowadzono ponowne operacje w obrębie zwoju gwiaździstego. W styczniu 1943 nowe leczenie prądem i napromieniowaniem nie przyniosło w ciągu osiemnastu zabiegów żadnej poprawy. W grudniu 1944 przeprowadzono następne operacje: przecięcie gałęzi nerwowych z wycięciem reszty zwoju gwiaździstego, a 6 lutego 1945 – operacyjne nacięcie na brzegu kości łopatki.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Gabrielle Clauzel przed i po uzdrowieniu

Po zakończeniu II wojny światowej, wówczas już 51-letnia Gabrielle Clauzel zgłosiła się do Biura Medycznego w Lourdes, któremu przedłożono też opinie opiekujących się nią lekarzy i zdjęcia rentgenowskie. Pierwsze badanie odbyło się 19 kwietnia 1945, drugie – 12 grudnia 1945. Głęboko wstrząsnęły lekarzami dwa zdjęcia przedstawiające Gabrielle Clauzel przed i po uzdrowieniu. W opisie historii choroby i uzdrowienia przedłożonym przez dra Maurina, chirurga cywilnego szpitala w Oranie, we wniosku końcowym czytamy. Panna Clauzel, która dzień wcześniej [14 kwietnia 1943] znajdowała się w takim stanie, że spodziewano się jej szybkiego końca, mogła następnego dnia [15 sierpnia 1943] sama podnieść się z noszy i o własnych siłach poruszać się po swoim mieszkaniu, przy czym nie odczuwała więcej żadnych bólów i już zaczęła siadać do posiłków wspólnie ze swoją rodziną – tylko za przyczyną ponadnaturalnej interwencji mogła zostać tak szybko i całkowicie wyleczona. Zdziwienie lekarzy z Biura wywołał pewien zagadkowy paradoks: „pozostanie szkód anatomicznych, chociaż miano przed sobą uzdrowienie funkcji”167. lutego 1948 r. uprawniony w tym wypadku biskup orański Bertrand Lacaste powołał przy kościele parafialnym w Palissy komisję do sprawdzenia uzdrowienia Gabrielle Clauzel. W dekrecie z 18 marca 1948 bp Lacaste oznajmił:
Ze względu na wszystkie okoliczności towarzyszące jesteśmy zdania, że to wyzdrowienie jest cudowne i musi być przypisane szczególnej interwencji Boga za wstawiennictwem Naszej Ukochanej Pani z Lourdes.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Wyłącznie w karetce mogła odwiedzić grotę Massabiełłe i tam się modlić

Gabrielle Clauzel wzięła w sierpniu 1939 r. udział w pielgrzymce do Lourdes, którą zorganizował jej ojciec. Wyłącznie w karetce mogła odwiedzić grotę Massabiełłe i tam się modlić. Z karetki wyciągnięto ją i zanurzono w wodzie. W czasie jej pobytu w Lourdes wybuchła w dniu
września 1939 II wojna światowa i Gabrielle, nie uleczona, musiała powrócić do rodzimej Algierii.
W następnych latach nękały ją ciągle nowe i silne nawroty bólów reumatycznych; jej stan wyraźnie się pogorszył. Pokładano nadzieje w operacjach, podczas których usuwano małe, szpiczaste części kości (osteofity). Choroba jednakże rozwijała się. Z powodu zatrzymania moczu wywołanego poważnym schorzeniem pęcherza moczowego Gabrielle musiała przez wiele miesięcy mieć cewnik.
sierpnia 1943 przewieziono ciężko chorą Garielłe Clauzel do rodziny w północnoafrykańskim Palissy. Obawiano się najgorszego. Myśli i modlitwy najbliższych skupiały się na 15 sierpnia, święcie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w które organizowano coroczną pielgrzymkę z Oranu do Lourdes. Jednak z powodu wojny nie było to możliwe. Pielgrzymki do Lourdes były zabronione od 1940 r. W tej sytuacji 15 sierpnia stał się dla rodziny Clauzel dniem szczególnie poświęconym modlitwie do Maryi. Ten dzień był też dniem urodzin Gabriel- le.Trzeba dodać, że 49-letnia Gabrielle jakoś nigdy nie pomyślała, żeby poprosić Maryję, wielką Pomocnicę i Pośredniczkę z Lourdes, o swoje uzdrowienie. 15 sierpnia 1943 r. zapragnęła jednak, choćby na noszach, wziąć udział z innymi w uroczystej Mszy Sw. w wiejskim kościółku w Palissy, ażeby modlić się przede wszystkim za ciężko doświadczoną, zwyciężoną i okupowaną Francję. W czasie Mszy Gabrielle Clauzel przyjęła Komunię Sw. To, co wydarzyło się podczas przyjmowania Komunii, zrelacjonowała sama Gabrielle: Nagle, w środku uroczystości ogarnęło mnie uczucie głębokiego spokoju. Cudowna siła pracowała we mnie i odnowiła mnie od podstaw. Wiedziałam, że zostałam uzdrowiona. Chciałam [po przyjęciu Komunii Sw.] natychmiast wstać i iść do ołtarza, pozostałam jednakże na swoich noszach, aż ludzie się rozeszli. Nie chciałam wywoływać żadnych sensacji ani robić zamieszania, dopóki obecni byli jeszcze [niemieccy] jeńcy wojenni. Gdy odeszli, opowiedziałam mojemu bratu, co się wydarzyło. Jestem uzdrowiona! Słuchaj, ja jestem uzdrowiona. Pomóż mi wstać!”

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

„Nagle ogarnęło mnie uczucie głębokiego spokoju”

Gabrielle Clauzel urodziła się i wzrastała w dostatnim domu rodzinnym w Oranie w Algierii. Jej ojciec był jednym ze znaczących francuskich przemysłowców w Afryce Północnej. Tego żarliwego katolika cechowało głębokie uwielbienie dla Maryi. Nie dziwi więc, że zatrudniony na wysokim stanowisku przemysłowiec był założycielem i pierwszym przewodniczącym Towarzystwa Przyjaciół Naszej Ukochanej Pani z Lourdes w północnoafrykańskiej kolonii francuskiej. W roku 1937 jego córka Garbielłe miała kilka operacji z powodu przetoki odbytniczo-pochwowej powstałej na skutek ropienia hemoroid. Poza tym cierpiała na reumatyzm prawego nadgarstka i silne bóle w kręgosłupie163. Coraz wyraźniej opiekujący się nią lekarze zdawali sobie sprawę, że centrum bólu znajdowało się w kręgosłupie i że bóle karku, pleców i okolicy lędźwiowej, a także w prawym guzku biodrowym, w okolicy serca, nerek i żołądka należało uznać za promieniowanie z tego centrum.
Zdjęcia rentgenowskie wykazały reumatyzm kręgosłupa (rozciągniętą reumatyczną spondyłozę ze zmiażdżeniem wychodzących korzeni nerwowych). Chodzenie sprawiało jej duże trudności. Stanie było bolesne, ciało pochylało się do przodu. Nawet siedzenie było niezwykle uciążliwe. Nie mogła utrzymać prosto głowy, która ciągle spadała do przodu.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn